W umowiony dzien zebrali sie swiadkowie w mieszkaniu Rosenkrantza. Wszyscy, wlacznie z gospodarzem czekaja niecierpliwie na przybycie Katza i zlozenie przezen oficjalnych przeprosin. Wreszcie jest! Pukanie do drzwi, otwiera je Rosenkrantz, za drzwiami stoi Katz i tak oto mowi:
- Dzien dobry szanownemu panu. Czy tutaj mieszka krawiec Goldberg?
- Nie! Goldberg mieszka pietro wyzej
- Aaaaa, to ja Pana w takim razie bardzo przepraszam!!! (2461) Pewnego razu, w przedwojennej Warszawie zdarzylo sie, ze poklocili sie ze soba dwaj zydzi - pan Katz z panem Rosenkrantzem. Poklocili sie oni tak bardzo, ze sprawa znalazla swoj final w sadzie. Tenze sad po rozprawie wydal werdykt przyznajacy racje panu Rosenkrantzowi. Orzeczono kare - pan Katz mial przeprosic publicznie pana Rosenkrantza. Publiczne przeprosiny mialy odbyc sie w mieszkaniu tego drugiego.
W umowiony dzien zebrali sie swiadkowie w mieszkaniu Rosenkrantza. Wszyscy, wlacznie z gospodarzem czekaja niecierpliwie na przybycie Katza i zlozenie przezen oficjalnych przeprosin. Wreszcie jest! Pukanie do drzwi, otwiera je Rosenkrantz, za drzwiami stoi Katz i tak oto mowi:
- Dzien dobry szanownemu panu. Czy tutaj mieszka krawiec Goldberg?
- Nie! Goldberg mieszka pietro wyzej
- Aaaaa, to ja Pana w takim razie bardzo przepraszam!!! (2461/2920)
Lepsza wody szklanka nizli warszawianka. (939) Lepsza wody szklanka nizli warszawianka. (939/1965)
